Stopa, torturowana latami, prędzej czy później weźmie odwet. Chodzenie w nieodpowiednich butach, często prowadzi do tworzenia się haluksów i palców młotkowatych.
Buty na wysokim obcasie, o zwężonych czubkach to pierwsza, podstawowa przyczyna ich powstawania. Druga, raczej niezależna od nas, ma podłoże genetyczne. Predyspozycje do zniekształceń stóp mogą być bowiem przekazywane z pokolenia na pokolenie.
To jednak nie wszystkie przyczyny tworzenia się „guzów” na głowie kości pierwszego palca. Należy tutaj również wymienić zwiotczenie mięśni i więzadeł stopy oraz spłaszczenie łuku poprzecznego, czyli płaskostopie. Czynnikiem predestynującym do choroby jest również nadwaga i wielogodzinna praca stojąca.
Co się dzieje ze stopą?
Noszenie butów na wysokim obcasie i o wąskim czubku powoduje nierównomierne rozłożenie ciężaru ciała. Przodostopie jest wtedy przeciążone, gdyż stopa powoli ześlizguje się z obcasa. Wtedy to łuk poprzeczny stopy zapada się i powstaje tzw. płaskostopie poprzeczne. Palce od przodu i z bogu ulegają naciskom, co stopniowo, acz trwale, deformuje ich ustawienie. Tym sposobem paluch odchyla się bocznie, unosząc drugi palec do góry (z biegiem czasu może utworzyć się kaletka maziowa).
To jednak nie wszystko. Wąskie obuwie, jak i same haluksy, mogą być także przyczyną tworzenia się palców młotkowatych, które „zawijają się” pod spód stopy. Zniekształcenie dotyczy przede wszystkim drugiego palca. Jego staw w za ciasnym bucie jest ciągle zgięty i wypychany do góry. Poprzez nieustanną styczność z obuwiem na jego szczycie tworzy się duży, bolesny nagniotek.
Na skutek tych wszystkich zniekształceń zmianie ulega biomechanika stopy – pogarsza się wytrzymałość struktur stabilizujących stopę, osłabieniu ulegają mięśnie, a paluch nie może już pełnić roli wystarczająco silnego punktu podparcia podczas chodzenia. Z tego powodu przeciążone zostają kolejne części stopy, które z czasem również ulegają zdeformowaniu.
Gdy zmiany są nieznaczne
Haluksy w postaci zaawansowanej nie tworzą się od razu. To proces długofalowy, któremu możemy starać się zapobiegać. Prawda, choć bardzo bolesna jest taka, że jeśli mamy skłonności do tego typu zmian, to nawet stosując się do wszelkich zasad ortopedii, nie unikniemy tworzenia się paluchów koślawych. Możemy za to znacznie spowolnić ten proces. W większości jednak przypadków wszystkie te zniekształcenia stop, haluksy czy palce młotkowate fundujemy sobie na własne życzenie.
Co wiec robić? Jak skutecznie postępować?
Na forach internetowych roi się od dobrych rad – każde kolejne są coraz bardziej wymyślne i, aż dziw, niektórym ponoć pomagają. Zdaniem ortopedów wszystkie „babcine metody” można włożyć między bajki – nie likwidują one haluksów jako takich. Ograniczyć można jedynie ból czy obrzęk.
Lekarze zalecają jednak bardziej medyczne sposoby ograniczania zniekształceń:
- noszenie butów na nieznacznym obcasie, z poszerzoną przednią częścią
- wzmacnianie mięśni stóp poprzez ćwiczenia
- stosowanie wkładek ortopedycznych bądź aparatów korygujących np. żelowe kliny
- jeśli masz nadwagę, postaraj się nią niwelować
- unikaj długiego stania
Nie w każdym jednak przypadku taka terapia okazuje się skuteczna. Wieloletnie złe przyzwyczajenia i zaniedbania trudno bowiem zlikwidować w krótkim czasie. Poza tym często okazuje się, że jest już najzwyczajniej w świecie za późno. Do wizyty u ortopedy składnia nas ból trudny do wytrzymania i znaczne ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, a to oznacza zmiany na tyle zaawansowane, że „lżejsze” metody okazują się bezowocne.
Kiedy operacja staje się koniecznością?
Zdanie ortopedów w tej kwestii wydaje się jednoznaczne. To zależy od samej osoby zainteresowanej. Jedne kobiety decydują się na operację, gdy choroba nie jest jeszcze bardzo zaawansowana, chcąc jak najdłużej cieszyć się zgrabnymi stopami. Inne traktują ją jako ostateczność.
Na czym polegają te zabiegi?
Jedne, będące plastyką tkanek miękkich (stosowane przede wszystkim przy niewielkich korektach) likwidują jedynie „guz” wystający u podstawy palucha. Inne wykonywane już są na tkankach twardych i dotyczą nie tylko samego haluksa, ale również korekcji kości śródstopia, jak również uniesienia sklepienia poprzecznego stopy.
Rehabilitacja i ceny
Bardzo istotnym elementem jest rekonwalescencja po zabiegowa. Jedne kliniki podają, że 2-3 dni po operacji można chodzić w specjalnym obuwiu, a w ciągu 3-4 tygodni powrócić do pracy. Inne przyznają, że powrót do pełni funkcjonowania wymaga dłuższego czasu. Takiego zdania jest dr Ozonek, który nie ukrywa, że po operacji na tkankach twardych pacjentkom zakładany jest krótki gips unieruchamiający na 2 tygodnie. Jest on konieczny do prawidłowego zrostu kości.
Ostatnią kwestia konieczną do rozważenia, a dla większości bardzo istotną, jest koszt takiego zabiegu. Owszem, operacje koślawych paluchów wykonywane są w państwowych szpitalach i wtedy refunduje je NFZ. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie ośrodki mają podpisane umowy z Funduszem.
Dla odmiany prywatne kliniki dysponujące najnowocześniejszymi metodami leczenia żądają pokaźnej zapłaty za taką korektę. W przypadku operacji haluksów tylko na tkankach miękkich koszt w przypadku jednej stopy to ok. 2,9 tys. zł, w przypadku dwóch – ok. 4,2 tys. zł. Jeśli zabieg wykonywany jest na tkankach twardych, ceny oscylują kolejno wokół 2,8 tys. i 5 tys. zł.
Jak w każdym przypadku, podjęcie decyzji nie jest łatwe – dylematów jest sporo, pytania mnożą się na potęgę, a argumenty „za” równoważą się z tymi „przeciw”. Jedno, jak zwykle, jest pewne – lepiej dmuchać na zimne. Tak więc, o ile to jeszcze możliwe, zrób wszystko, aby zapewnić stopom komfort, a tym samym zapobiec ich ewentualnym deformacjom.
24 maj 2011 o 1:26
Niestety nie każdy może chodzić na obcasie.
11 gru 2011 o 13:28
Witam kochani.Mam do sprzedania na gwarancji masażer do stop po operacji haluksa i nie tylko. MÓj mail agnieszka15013@wp.pl
12 sty 2012 o 1:08
Hej, jeśli chcesz ocenić stan zdrowia stóp i otrzymać informacje na temat ich leczenia zapraszam do wypełnienia ankiety pod zdrowe_stopy.republika.pl/ankieta.html